Ech, "wiecej, chcemy wiecej", krzycza. A myslicie, ze to tak latwo zapewniac dostarczac literackiej rozrywki? Tworzyc takie opium dla mas? To wymaga przemyslunku! Natchnienia! Improwizacji! Nie mozna wymagac od artysty, zeby dostarczal swoje arcydziela w regularnych odstepach czasu! Nawet najlepsze ciasto wymaga odpowiedniego czasu w piekarniku. W koncu posile sie jednym z moich ulubionych cytatow, autorem ktorego sa tworcy Duke Nukem Forever - "It's done, when it's done"!
Skoro wypocilem juz wstep, moge przejsc do chyba najbardziej przystepnej formy informowania - wasze ulubione punkty! ;'D
- Scialem wlosy. Dla ciekawych mojego wygladu - clickitty. Lepiej, gorzej, niewiem, napewno wygodniej (dla tych ktorzy sadza, ze gorzej). Wkurzaly mnie juz wlosy placzace sie dookola twarzy, a poniewaz lubie artystyczny nielad, nie moglem ich porzadnie spiac.
- Przenioslem sie na zaoczne. Ile z tym bylo problemow, nie chce mi sie nawet pisac. Dziekanat mielil moje papiery przez 3 tygodnie (zapowiadali tydzien) i przez to jestem totalnie nieprzygotowany do sesji (niewiedzialem do ktorej sie uczyc [kazda wymowka jest dobra ;'P]) Troche poprawek bedzie, ale ciesze sie, ze skonczyl sie juz horror zanoszenia po pare razy tych samych papierow do pani z okienka ==
- Kupilem sobie w koncu zaluzje i jestem bardzo szczesliwy. Nie tylko z funkcji uzytkowej, ale i cale mieszkanie wyglada lepiej odrazu. Jutro moze zrobie zdjecie to podrzuce.
- Niewiem co dalej pisac, wiec nie bede pisal, bo tak na sile to niemozna, patrz poczatek notki ;'P Tyle tylko powiem, ze teraz pewnie bede mial wiecej czasu na pisanie i pewnie wiecej tez motywacji, bo trzeba sie w koncu jakos w zyciu psychicznie wyzyc, a nie bede tego przeciez na ludziach robil ;'P
- Jeden raz to o jeden za duzo.
