


Pewnie jeszcze nie wszystkim opowiadalem historie mojej ex-gildii w wowie. Otoz, dolaczylem sobie do jakiejs gildii, a poniewaz nie miala forum zaproponowalem, ze je zaloze. Dostalem za to promocje na 2nd guild leadera. Niestety, zbyt pozno zorientowalem sie, ze gildie zasiedlaja glownie dzieciaki w wieku 13 lat i klotnie typu 'i did your mom yesterday' 'oh yeah? then you have aids now!' sa na porzadku dziennym :'P Ponadto, guildmaster mial denerwujacy nawyk odzywania sie na xfire dopoki ja sie nie odezwe. I nie byly to sensowne zdania, czy nawet wogole zdania. Po prostu spamowal "Gamet Gamet Gamet Gamet Gamet Gamet" az zauwazylem ==
Pare dni temu znalazlem sobie lepsza gildie i bez zalu porzucilem poprzednia. Przynajmniej bez zalu po mojej stronie. GM wciaz pytal sie mnie, robiaz zalosne minki, czemu odszedlem. Poniewaz nie chcialem, zeby cala gildia na mnie pluja mijajac mnie gdzies nie chcialem dawac mu ignore'a zwyklego. Wpadlem wiec na zabawny plan ;'P Pewnie teraz w niektorych kregach mam reputacje 'crazy spider man', ale trudno, czego sie nie robi, zeby zbyc ludzi. Sztuczke z krzyczeniem od czasu losowego slowa podlapalem od kogos innego ;']
Inne zabawne spotkanie:some lvl7 warrior: me i have some money?
Rozbawilo mnie to pewien czas ;']
lvl7: nice lady
ja: sorry, i don't speak english ;'D
ja: *odchodze*
lvl7: *krzyczy* but you spaek englisch!
ja: orly?
ja: zomg! i really do! :'O
czwartek, 25 stycznia 2007
Przypadki WoW'a
Posted by
Nealor
o
21:12
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Mega LOL ;)
Prześlij komentarz