niedziela, 25 listopada 2007

Moja rybka zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach. Pisze ot tak, żeby zachować ciągłość notek i udawać, że nie miałem 3 miesięcznej przerwy w pisaniu.
Dzwoniono do mnie ze szkolnej biblioteki, żeby poinformować mnie, że przetrzymuje książkę, która miałem oddać w kwietniu i że mam 230zł długu z tego powodu. Na szczęście na miejscu bogowie biblioteki okazali się łaskawi i zamienili mi mój dług na prace społeczne na rzecz kartoteki. Płacą 10zł/h i mam to odrobić do otrzymania dyplomu. Pierwszy raz idę w czwartek, a ponieważ chcę mieć to szybko z głowy wziąłem sobie 8 godzin.
Gwiazdka mangowa zapowiada się fajnie. Mam już nawet parę pomysłów na prezenty oraz na to, co przygotuje do żarcia. Oczywiście tradycyjne kłótnie o prezenty i opłatek odbyły się już na mangowych i powoli wchodzę w swiąteczny klimat (wystawy w sklepach też pomagają ;'P)
Sylwester za to nie jest już tak cukierkowy. Niewiem co mam ze sobą zrobić, ponieważ jest organizowany przez pewnego dupka z którym nie chce mieć nic wspólnego. Pytacie cóż tak strasznego mógł zrobić, żeby Gamet nie chciał mu nawet podać reki poprzez przelewający się alkohol? Może zabrzmi to banalnie, ale ów dupek jest zdrajca i wichrzycielem. Czemu tak uważam? Otóż wyobraźcie sobie pewna historie.

Kluczem do niej jest dwójka moich przyjaciół. Przyjaciele owi pewnego razu stwierdzili, że są w sobie zakochani. Cieszyłem się z ich szczęścia, mimo, iż oznaczało to, że przynajmniej na początku związku będą spędzać ze mną mniej czasu. Pomijam całkowicie fakt, iż on był wtedy w innym związku, choć nie jest to całkiem bez znaczenia. Byćmoże miałem pewne obawy, ale zignorowałem je. Minęło parę miesięcy dobrobytu i, niestety, związek ich rozpadł się. Wiadomo jak to jest w życiu, czasem tak bywa, że nie wychodzi, cóż poradzić. Z tym, że nie był to zwykły tego typu przypadek. On, którego od tego momentu można już nazywać dupkiem, zerwał w swoim najlepszym stylu - wskakując do łóżka swojej byłej jeszcze sporo przed poinformowaniem aktualnej o stanie rzeczy. Rozumiem, że mogło im się nie układać, czy coś, ale nie musze chyba mówić, że gdyby ktoś ułożył listę najgorszych draństw jakie można popełnić w związku, ta historia byłaby w czołówce. I nie ma tu mowy o żadnych błędach młodości, bo zdaża się mu juz bynajmniej nie pierwszy raz. A ten kto w taki sposób zdradza moich przyjaciół...

No cóż, stąd właśnie ten "zdrajca". A wichrzyciel?
Po tej historii urwałem z nim jakikolwiek kontakt. Miałem do wyboru to, albo pójść i zrobić co w mojej mocy, żeby zmiażdżyć mu nos. Uznałem jednak, że nie jest warty mojego czasu i zachodu, i że nie chce mieć z nim już nic wspólnego. Przez długi czas zdawał sie wogóle tego nie zauważać, jakby wszystko dalej było w najlepszym porządku. Dopiero później chyba dotarło do niego, że coś jest nie tak. Otóż wyobraźcie sobie teraz, że ów dupek nie potrafił dojść do tego czemu się na niego "obraziłem". Zaczął wiec wypytywać ludzi (bo po co starać się o informacje u źródła?). A ponieważ nikt nie chciał mu powiedzieć oczywistej rzeczy zaczął mi robić czarny PR. Próbował napuścić na mnie ludzi, żeby tylko powiedzieli mu, gdzie leżał jego błąd, co takiego zrobił źle, ze Gamet nagle, bez przyczyny strzelił sobie focha. Sami może oceńcie jak miły był w stosunku do coponiektórych :

*moja dziewczyna*:
*dupku*, twoj komentarz na magowych mogl byc dla pewnych osob nieprzyjemny :P
*dupek*: (14:53)
jezeli tak to przepraszam :) moje komentarze mialy za zadanie wywolac jakakolwiek odpowiedz z waszej strony czy przyjdziecie jezeli bede robil sylwka, nie zadeklarowaliscie jeszcze, a nie bede was personalnie zapraszal, bo czytacie mangowe i wiecie, ze wszyscy sa mile widziani :P Gametowe "a co? grupa rpgowa nie jest zaproszona?" tylko potwierdza to, ze przynajmniej ON nie chce do mnie przyjsc i szuka pretekstu. Jak cos do mnie ma to niech mi to powie.. ja próbowalem sie odzywac bez skutku. Moze zly jest na mnie, ze rozstalem sie z *dziewczyną* i teraz kiedy mialby u niej szanse jest juz w zwiazku? ;) ok, sorry, za dluga odpowiedz, ponioslo mnie, bo juz mnie wkurza to urazone fochowanie sie za nie wiem co >.>
Nie muszę chyba nic pisać o rodzaju ludzi, którzy piszą takie rzeczy WIEDZĄC, że sprawią tym drugiej osobie ból. Można to jedynie porównać do bokserskiego uderzenia poniżej pasa (mimo, że było skierowane do kobiety). Cóż, jedyne co mogę skomentować, to jego "próby odzewu". Nie mogę zaprzeczyć, że próbował. Starał się jak mógł. Napisał do mnie na gadu (raz!) czy "nie chciałoby ci się ruszyć dupy do mediamarktu, bo muszę sobie coś kupić". Jakimś cudem, niestety, udało mi się oprzeć tej niezwykle kuszącej propozycji braterskiego pojednania.
I stąd wcześniej wspomniany wichrzyciel.

Stąd też cały mój problem sylwestrowy. Nie chcę iść do kogoś na imprezę nie witając się nawet z gospodarzem i jednocześnie nie chcę robić własnej imprezy, żeby nie rozbijać, bez sensu, ludzi na dwa fronty. Zdaje się, że spróbuję wbić się na krzywy ryj na jakąś inną imprezę, ale to się jeszcze zobaczy.

Tak czy siak, do następnej notki (być może nie za 3 miesiące ;'])

93 komentarze:

1 pisze...

Mialem nie komentowac ale skoro juz napisalem notke giganta (jak na ciebie) to cos napisze.. =P
Ciekawe co bedziesz robil w tej bibliotece.. zawsze myslalem ze nie ma tam za duzo do roboty.. moze karza ci odkurzyc z kurzu kazda strone encykopedii =P
Sylwester.. zawsze mozna zaczac dzwonic po ludziach ktorych nie widzialo sie od lat i pytac czy cos urzadzaja XPP Albo zagadac do kogos ze szkoly =P
Nie ma to jak odpowiadac na najmniej istotne fragmenty notek XPP (ludzie zawsze tak odpowiadaja =P)

Unknown pisze...

Urocze ;P

Anonimowy pisze...

To dlatego chcesz żeby coś urządziła! Nie mogłeś przedstawić tego od razu w ten sposób?

Cini pisze...

Zuzu robi imprezke? :3

Ithildess Estelwen pisze...

Widzę, że będę pierwszą która skomentuję tę część notki, którą jak widać każdy boi się skomentować...
Każdy jest odważny anonimowo... albo kiedy może coś powiedzieć o "owym dupku" prosto do nadawcy, bez świadków... Natomiast jeśli chodzi o publiczne wypowiedzenie swojego zdania, to każdy milczy. Czemu? Bo tak jest łatwiej :]
"Przeszkadza mi jego zachowanie, ale się nie wychylę.. bo co.. żeby po mnie jechali???"
A moje zdanie jest takie, że powiedzenie komuś wprost prawdy o jego zachowaniu, jest o wiele bardziej słuszne, niż obrabianie mu dupy za plecami. Czemu? Bo jest się wtedy szczerym :/
SZCZEROŚĆ - bardzo cenna cecha...

Tak Yoshu. W tej notce mowa jest o Tobie. Twoje zachowanie jest karygodne i żenujące! Uważasz się za boskiego chłopca (a może "mężczyznę"???), który ma zajebiste powodzenie, który sobie może dupczyć za free na lewo i prawo (od lat kilku) totalnie pluć i depcząc uczucia pozostałych osób.
Ale nie chodzi tu o twoje podboje łóżkowe, bo to już twoja prywatna sprawa, lecz naucz się szanować uczucia innych ludzi. Co Ci takiego zawiniła Sylwia, że jej takim świństwem walnąłeś w twarz? Zwłaszcza, że w kontekście rozmowy widać, iż twoje "wtrącenie" o Gamie i Aśce jest a) nie na temat b) po prostu złośliwe.
Jeżeli szukałeś w ten sposób pretekstu (prowokacji) aby się skontaktować z Gametem, to wybrałeś cholernie ZŁY SPOSÓB.
Co Ci zawiniła Aśka, że ją potraktowałeś jak "panienkę na nocki"? A potem jak gdyby nigdy nic wróciłeś w łaski Olivii? Co ci zawiniła Ania, że ją oszukiwałeś i potajemnie umawiałeś się z Olivią? Intrygi.. intrygi... intrygi... To ci jak widać wychodzi najlepiej.
Lecz zapamiętaj jedno.
Kiedy traktujesz drugiego człowieka jak przedmiot.. czy jak śmiecia, który można przekopać w drugi kąt (a jak ci się zachcę to do niego wrócić i znów się nim pobawić - bo czemu nie????), to kiedyś sam zostaniesz potraktowany jak taki właśnie śmieć.
(Jak zresztą mi wiadomo, nie wiele ci do tego już brakuje).
Pamiętaj, że ludzie to nie zabawki i nie należy nigdy się bawić cudzymi uczuciami.
Nie zależnie od tego czy to jakiś przyjaciel, czy twoja "dziewczyna" (która??? było ich tak wiele :/)
Zanim cokolwiek i do kogokolwiek napiszesz - proszę! - najpierw POMYŚL! To wbrew pozorom nie boli :/ A może oszczędzić wielu nieprzyjemnym sytuacjom.

A teraz kilka słów do samego autora:
Tak trzymać!

Pozdro for all (znanych mi bardziej, oraz tych mniej :D)

i Yoshu, na prawdę... pomyśl trochę nad swoim zachowaniem...

Anonimowy pisze...

Omg, "Dupczyc", "podboje lozkowe", "wiele dziewczyn" (3 dla Twojej informacji). Jakbys mnie znala == Jestem potworem depczacym ludzkie uczucia, mam wszystkich w dupie, nigdy dla nikogo nic dobrego nie zrobilem i w ogole jestem aroganckim smieciem. Jasne, ok. Publiczne pranie brudow.

Czemu napisalem to Sylwii? Zdenerwowała mnie czyms bardzo to sie wyzlosliwilem troche. A moze zirytowalo mnie tez, ze Gam jest w stanie plakac Olivii jak to ja niedobry rzekomo kazalem mu klamac (w momencie kiedy jeszcze mial byc niby moim przyjacielem), by po chwili sie do niej dobierac (tak, napastowac seksualnie pijana dziewczyne - to pod usilowanie gwaltu podpada), a potem jak gdyby nigdy nic leciec po raz trzeci do Sylwii. Skoro on moze mi mowic jaki ja jestem be, to ja tez mu moge wytknac pare rzeczy, o ktorych pewnie nie wspomnial swojej ukochanej. Jak dziewczyna na 1 noc.. i kto tu ma podboje lozkowe?! Nie uprawiam czarnego PR, po prostu byłem zły i napisałem coś złośliwie.

Ithildecostam, pieknie sie miesza ludzi z blotem, nie? Rozumiem, ze jestes zla, ze sprawilem przykrosc Twojej siostrze w jej idealnym zwiazku ale wez Ty sie opanuj. Nie uważam się za boskiego, nikt mi tutaj nie zawinił, nikogo nie potraktowałem jak przedmiot, nigdy nie bawiłem się uczuciami. Nie zwodziłem nigdy nikogo mówiąc, że kocham, nie zaciągałem nikogo do łóżka. Za całą, za przeproszeniem, posraną sytuację, przepraszałem i Asię i Olivię, bo nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo przejmuję się ich uczuciami. Jest mi przykro, jestem zły ale wiesz co? Nic już z tym nie zrobię. Mogę codziennie tego wszystkiego żałować i żałuję (poza jednym drobiazgiem jakim było lepsze poznanie et), ale co to zmieni? Pytalem sie Sylwii co z Gamem, pytalem sie et, bo mając samemu mu cos do zarzucenia nie mialem za bardzo ochoty sie odzywac. A i tak chcialem sie z nim spotkac, by pogadac tyle, ze dopiero po paru godzinach uslyszalem w odpowiedzi "czego chcesz?", wiec mi sie odechcialo i napisalem "myslalem, ze moze chce ci sie ruszyc dupe". Przykro mi, że tak to wszystko wyszło, chciałem dobrze, wyszło źle.

Ithildess Estelwen pisze...

Teraz to mnie rozbawiles :D

po pierwsze. Cóż takiego nie miłego było w wypowiedzi mojej siostry? Chyba, że śmiertelnie obraziła cię stwierdzeniem, iż twoja uwaga na mangowych co do "grupy rpgowej" byla troche nie na miejscu i mogla kogos urazic... I AŻ TAK BARDZO CIĘ TO URAZIŁO, że trzeba było się aż wyzłośliwić? "Trochę" do tego (jak uważasz)?
Nie sądzę :P
Ale każdy ma jakieś hobby... jedni zbierają znaczki, inni lubią tańczyć, a ty widocznie lubisz się wyzłośliwiać na innych.
żal.
I dla Twojej wiadomości - nic mnie tak nie wkurza jak perfidia i dwulicowość. A ty właśnie taki zdajesz się być.
Tu nagadasz, powiesz coś chamskiego "wysłośliwisz się", a potem "pitu pitu" "przepraszam" "nie chcialem" "chcialem dobrze ale jak zwykle wyszlo zle"....
sranie w banie.
Każdy tak moze powiedziec :]

A poza tym, myślę, że zamiast się wpieprzać w (jak to określiles) idealny związek mojej siostry i "wyzlosliwiac sie na niej" za "mroczne i złe" czyny gama co do twojej osoby, powinienes po prostu pogadac z Gamem, bo to sprawa miedzy wami :/
A po co przy opkazji "wyslosliwiac sie" na innych? Nie wiem, ale jak widac wyłącznie dla zabawy. Bo innego w tym celu nie widać.

Po trzecie zamiast pytać się Sylwii o Gama (tudzież innych osób) wystarczy (jak to Gam okreslil w notce) "zaczerpnąć wiedzy u źródła". A skoro nie chce gadać, to może warto zastanowić się nad pewnym prostym pytaniem "DLACZEGO?"
A nie cały czas udawać wielce pokrzywdzonego i biednego Joszka.
"Wszyscy nagle sie odemnie odwrocili... ajaj.. nikt mnie nie lubi..." (prawie jak EMO :P)
Ciekawe czemu?
zamiast udawać zgnębionego, po prostu najzwyczajniej na świecie - zastanów się nad swoim zachowaniem. Pomyśl, że przez swoje nie uargumentowane wysłośliwianie się, możesz kiedyś stracić przyjaciół :/
Bo nikt nie lubi jak ktoś bez powodu się na nim wysłośliwia.
Ale to już twoje zmartwienie, nie moje.

Anonimowy pisze...

Z dwa akapity napisalas nie wiedzac o co chodzi, otoz nie zezloscilo mnie to co Sylwia mi odpisala. Nigdy nie wyzłośliwiam się bez powodu. Ile bzdur tutaj o mnie napisalas to az sie krew gotuje.

Czemu sie wpieprzam? Moze dlatego, ze Sylwia powtarza Gamowi wszystko o czym rozmawia ze swoja "przyjaciolka". Mi Olivia nigdy nie mowila o czym gada z Sylwia, ale widze ze Sylwia to katarynka, ktorej nie mozna zaufac. Nie powiedzialbym tego, ale mnie sprowokowalas, wiec jezeli uraze tym Twoja siostre sama miej za to wyrzuty sumienia. Zreszta jestes w tej sytuacji tylko osoba szukajaca okazji do pobluzgania na kogos, o kim slyszysz tylko gdy zrobi cos glupiego.

Wyzłośliwianie i przepraszanie.. hmm.. czy ja tak robię, chyba nie. Jak wyzłośliwiam się perfidnie to nie przepraszam, nie jestem też osobą znęcającą się nad kimkolwiek. To że ranię ludzi wcale nie jest moim ulubionym zajęciem.. Przeprosiłem Sylwię za to co napisalem, ale chyba nie dotarło. Mimo wszystko zdaje sobie sprawe, ze troche przesadzilem.

Zeby byc EMO musialbym farbowac wlosy na ten sam kolor co Ty ;) Nie uwazam sie za pokrzywdzonego ani biednego. A jezeli szczere przepraszanie jest zle to nie rozumiem Twojego systemu wartosci.

Wolalbym zamiast tego cyrku spotkac sie z Gamem, rozwalilby mi nos, ja jemu i byloby moze po problemie, ale jak widac zaden z nas nie chcial sie odezwac.

Unknown pisze...

LOL, bo lubicie swoje nosy i wcale się Wam nie dziwie ;P Dajcie spokój już z tym cyrkiem, załatwcie to między sobą, a nie będziecie załatwiać to w najgorszy możliwy sposób - na forum publicznym. Lipa, miałem się nie wtrącać, bo to nie moja sprawa ==''' Gam, skasuj tą notkę najlepiej i serio pogadajcie ze sobą, bo to do niczego nie prowadzi == taka moja propozycja...

Unknown pisze...

*tę notkę

AngelsDream pisze...

Cóż... Ja z załatwiania spraw na blogu wyrosłam jakiś czas temu - z tego nic dobrego nie przychodzi, ale jedno muszę napisać: nawet jeśli Gam skasuje notkę [do czego ma pełne prawo] - intrygi i obrabianie tyłków najlepiej mangowym wychodziło. Pomijam sypianie każdego z każdym i przekręcanie sytuacji tak, żeby było wygodniej.

Gam - nie martw się: mnie też już na mangowych o gwałt oskarżali i jakoś się obyło bez prokuratora.

Wniosek dnia: "Jak suka nie da, pies nie weźmie". Rozumieć można wielowątkowo i szeroko.

Ithildess Estelwen pisze...

Bwahaha... :D

1) mój pierwszy akapit w poprzednim komentarzu był bardzo przemyslany i doskonale wiedzialam o co w nim chodzi :D bo cóż może być niezrozumiałego w stwierdzeniu, że mnie rozbawiles? :D
A krew niech sie gotuje... może głupota wyparuje i zobaczysz, że twoje zachowanie jest karygodne i należy je szybko zmienić, bo (o dziwo!) liczba przyjaciół radykalnie maleje... :] Ale nie... to przecież ONI są winni.. nie TY.. biedny joszu.

2) haha.. po pierwsze z ZADNEGO powodu nie masz prawa sie wpieprzac w ich zwiazek. Nie twoje koryto, to wara od niego! Pilnuj swojego.
po drugie "Mi Olivia nigdy nie mówiła o czym rozmawiała z Sylwią"... Bzdura jak cie moge! :P
Ile razy byłam świadkiem, rozmowy siostry z Oliwii na jakiś temat, gdy NAGLE, zamiast oliwii, odpisujesz TY mojej siostrze na ten temat? Cóż to zatem jest? Telepatia? Nie sądzę :P
po trzecie, licz się ze słowami. Z was dwojga (ty biedaku, a moja siostra), Sylwia, jest niepoliczalnie więcej warta zaufania niż TY. I jedyną osobą której nie można tu ufać - jesteś właśnie TY. Dlaczego? Spójż w przeszłość i z dysnatsem spojrz na swoje zachowanie.. (o ile to mozliwe w twoim przypadku :/)
po czwarte, nie mam zamiaru miec zadnych wyrzutow sumienia za to że jeździsz po mojej siostrze. Dlaczego? Bo jestes egoistycznym tchórzem. Ja mówię do ciebie o TOBIE, a ty najeżdzasz na moją siostrę, mimo iż w tej dyskusji nie udziela się wcale. Rozumiałabym, kiedy najeżdzal bys na mnie, ale na nią? Kolejna wyzłośliwość? :D
Tylko - przepraszam - za co?
po piąte, słyszę aż za dużo... i nie tylko ze strony siostry, ale zdarzyło się i innych. I nie jestem osobą szukającą zaczepki (hihi), lecz osobą, która mówi ci w twarz, co robisz źle. Ale ty wolisz się bawić w przedszkolaka, w zabawę "odbijanie piłeczki", zamiast serio pomyśleć nad sobą.

3) wyzłośliwianie sie i przepraszanie. Tak, robisz to. Podac przyklad? Bardzo świerzy. Moja siostra. Wyzlosliwiles sie na niej (to co jej na gadu napisales), a potem przeciez przeprosiles! (wiec o co sie jeszcze czepiam ja z piotrekiem... nie? :P)

4) Musiałbyś farbować, bo rudy emo nie robi takiego wrazenia :]
A moich włosów się nie czepiaj bo ja mam takie naturalne... a na TWÓJ kolor się farbować nie będę, bo będą gadać, żem fałszywa i dwulicowa (jak to rude bywają czasami :]) wole zatem już być "mhroshhhna" niż ruda.

5)Tak.. ty bys jemu rozwalil nos :P
pewnie... ciekawe za co.
Bo jedynym z was, ktory mialby prawo do rozbijania drugiemu nosa, to Gam TOBIE.
On przynajmniej nie bawi się ludzkimi uczuciami i nie robi z ludzi potworów ktorzy (wszyscy) nagle sie na niego uwzieli.

dobre...


cóż tu na zakończenie jeszcze dodać... Zgadzam się z Shukujo, iż nawet gdyby Gam skasował notkę, wraz z komentarzami, intrygi, zakłamanie i żale wcale by nie zniknęły.

Może wreszcie czas, żeby o tym porozmawiać?

Unknown pisze...

W sumie róbcie co chcecie, odwoływanie się do zdrowego rozsądku w tym towarzystwie nigdy nie przynosiło skutku... jesteście beznadziejni, wszyscy ==

Anonimowy pisze...

Nie mówiłem nic o pierwszym akapicie, czytaj ze zrozumieniem.

Bluzgasz i wtracasz nos w nie swoje sprawy, a jak nie masz co odpisac to reagujesz smiechem i wyzywaniem mnie od biednych, tchórzy itp. bardzo to dorosłe.

Jezeli odpowiadalem (tylko ze swojego gg) Sylwii na cos co napisala Olivii to tylko dlatego, ze przez ramie podejrzalem linijke lub dwie rozmowy na gg, i rozumialem dlaczego Olivii rece opadaly i nie miala sily rozmawiac.

Znowu piszesz, ze jak komus cos zrobie i jest mi przykro to mam nie przepraszac, bo to jest zle. Mama nie uczyla, ze nalezy przepraszac i przyznawac sie do bledu?

Kto jest rudy? o_O Ja?

Skoro mowisz, ze sie na mnie wszyscy uwzieli to moze masz racje :P NIGDY nic takiego nie powiedzialem i tak nie uwazam ale przeciez Ty wiesz lepiej.

Nealor pisze...

Panie "anonimowy", to, że zmyślasz i fabrykujesz brudy na mnie to jedna rzecz i średnio sie tym przejmuję, ale to, że w KAŻDEJ swojej wypowiedzi obrażasz i oczerniasz moją dziewczynę, która z daną sytuacją nie ma NIC wspólnego świadczy tylko o twoim poziomie.
Ciągłe zdrady i intrygi w moim wykonaniu? Katarynki? W końcu, gwałty? Wybacz za określenie, ale takiej ilości bullshitu nie widziałem od czasów wyborów. Praktycznie nie można znaleźć u ciebie zdania, które nie zawierałoby otwartego kłamstwa lub niedomówienia. Niedługo pewnie zarzucisz mi, że mój dziadek był w Wehrmachcie.
Skomentowałbym twoją wypowiedź na temat dyskrecji Oliwii, ale nie będę się zniżał do twojego poziomu wciągania w dyskusje i ranienia osób postronnych.

Wszystkim innym dziękuję za wypowiedzi ;']

Ithildess Estelwen pisze...

ja wtrącam nos w nie swoje sprawy? i kto to mówi :P
święty Josz który nigdy nie wetknął nosa w nie swoje sprawy.

Swoją drogą, akurat byłam przy tym jak oznajmiłeś mojej siostrze "radosną nowinę" na gg, tak więc naturalnym zachowaniem moim było zapytać się jej "co się stało?" gdy czytając spokojnie książkę usłyszałam jej bulwersa :/

a co do przecieku informacji z oliwii "ust" do twoich... cóż, ja nie mówiłam tylko o gg :]
Bo co... na smsy też jej przypadkiem luknąłęś przez ramię? i tak przypadkiem odpisałeś siostrze zamiast oliwii?? Pewnie... :D
Ale nie, to tylko Sylwia jest dwulicowa, nie warta zaufania i papla... Wy jesteście święci :]

Źle mnie zrozumiałeś, czytaj ze zrozumieniem :]
Chodziło mi o to, że zawsze komuś robisz przykrość a potem przepraszasz. PO CO???
Nie lepiej po prostu nie robic komus przykrosci??
Ale widocznie, dla ciebie nie możliwym jest przeżyć dnia, aby na kimś się "nie wysłośliwić" :)
Przykro.

Wiem lepiej, bo dużo słyszę. Może już czas, abyś umył uszy i też zaczął słuchać?

Tak czy siak, bez względu na to co mi odpiszesz (a wiem, że to zrobisz :D) To jest mój ostatni wpis na ten (twój) temat, ponieważ napisałam już wszystko co chciałam abyś wiedział, a kłócić się dłużej nie zamierzam.
Nie będę się zniżać do twojego (i tak już bardzo niskiego) poziomu :P
W przeciwieństwie do ciebie, ja się nie lubię wyzłośliwiać na ludziach :3

Nu. To tyle.

ps: Jesteś tchórzem. :P

Anonimowy pisze...

Daruj "anionimowego", nie bede zakladal konta tutaj tylko by odpisywac na notki raz na pół roku ;) Osoby postronne wciagnales wrzucajac tu notke, w ktorej też są kłamstwa i niedomówienia i jak narazie to Ithecostam jest na najlepszej drodze do stwierdzenia, ze to moj dziadek byl w Wehrmachcie :P
Nie napisałem tu żadnych kłamstw na Twój temat. A może po prostu mówisz swojej dziewczynie, że sytuacje przeze mnie opisane nie mialy miejsca?

Anonimowy pisze...

Inny anonimowy żeby nie było
Do:
Gama - "life is a bitch and than you die"

Yosha - to że zycie jest suką nie znaczy że musisz mu w tym pomagać

Kobiet - kiedy się nauczycie że to że gośc ma ładna buzię nie znaczy że jest porządnym człowiekiem? Szczerze mówiąc, jaki Yosh jest mozna było obserwowac od lat. (nawet jesli choc na chwilę założymy ze to nie perfidny wyrachowany charakter tylko kompletna nieumiejętnosc panowania nad sobą , albo inne mniej... hmmm... drastycznie negatywne wytłumaczenie ) Może warto by czasem wyciągnać wnioski z obserwacji?
Nie , no w sumie po co? Przecież tym razem na pewno bedzie inaczej...
Nie bronię Yosha , zwłaszcza że to nie pierwszy taki numer , ale apeluję do płci pięknej o odrobinę rozsądku. Jak będziecie czasem myśleć , to nie będziecie potem płakac.

Potraktujcie moje słowa jak objawienie ... w końcu nieczęsto wpisuję jakikolwiek komentarz

Jezus

Unknown pisze...

A mi nic nie napisałeś? :(

AngelsDream pisze...

nemo, ja ci mogę napisać :D

Unknown pisze...

Napisz Żanetko ;P

bloodsugar pisze...

wszyscy jesteście strasznie smieszni :D

AngelsDream pisze...

Piszę ;)

"Pięknie, kurwa. Pięknie."

Anonimowy pisze...

I to juz koniec? Taka wspaniala studnia informacji wyschla?
Veto, powiadam.

P.S. To mowilem ja, Anonim Wacław

Anonimowy pisze...

Wiecie co? Wam to się, kurwa, nudzi.

Nie jesteście/my już gówniarzami, którzy lecą na to, na co mają chętkę. Nie wypadałoby czasem się ogarnąć, zebrać do kupy i wziąć za tzw. "życie własne"? Podziwiam nadmiar czasu, jaki macie na takie pier...lenie się z każdą, "telenowelową" sprawą. Zawsze jest ktoś zły, ktoś drań, ktoś dupek, skurwysyn, jakaś dziwka też się znajdzie, oraz ta zupełnie niewinna, skrzywdzona dusza. Roli do obstawienia jest wiele. I tak będzie do "usranej" śmierci. Warto się zahartować niż bawić w spektakularne łzy, manifesty, bunt itede, itepe. Who cares, anyway? :P

A tak wogóle, to i tak połowa z Was nie wie, kim jestem ale co tam. :P Wtrąciłam trzy grosze, bo dawno takiej afery nie widziałam.

Unknown pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
bloodsugar pisze...

Sumire dziękujemy więc za obsadzenie roli Wyroczni której tak naprawde to wcale nie obchodzi ale nie zaszkodzi wytknąć innym że są potencjalnymi no life'ami jarającymi sie czymś tak kiepskim jak afera na blogu [taki też zawsze sie znajdzie w każdej dyskusji]
tylko skoro who cares to gdzie jest problem? ;P pozwól nam sie taplać w naszym bagienku, zdarzało Ci sie już podkreślać jaką niechęć czujesz do tych naszych niekoniecznie istniejących afer, plotek i intryg, po co więc marnować czas na uczenie innych co mają robić ze swoim własnym? ;)

ogólnie to aż poczułam potrzebę się wypowiedzieć, otóż uważam ze dobrze że Gamet to napisał i że wyszła taka 'afera' [powiedzmy] bo to przerwało trwający od pamiętnych wakacji łańcuch gadania o Yoshowym niekoniecznie właściwym zachowaniu ze wszystkimi tylko nie z samym Yoshem. Może to potrzebowało takiej formy żeby wreszcie wybuchnąć :P Udzielam się więc dlatego że sama wiele razy słuchałam i mówiłam na ten temat, i generalnie również jestem zdania że Yosh powinien się zastanowić nad sobą bo niestety nieustannie z jakichś przyczyn daje dupska i to ostro, wystawiając się przy tym niestety na totalny lincz i sąd. Więc Yoshu choćby przez wzgląd na to czasem jednak warto troche spuścić głowe bo chwilowo chyba wszyscy są przeciwko Tobie _-_' nie ważne czy czujesz że mają racje czy nie. Chyba nawet nie przez tą ostatnią sytuację z Asią, myslę że najwięcej ludzi ma do Ciebie żal głównie za to jak zachowałeś sie na naszym wyjeździe kiedy zerwałeś [ekhm] z Anią, i to wtedy przykleiłeś sobie taką metkę której już nie odetniesz. Czasem chyba jest tak że jak wiesz jaką opinią się cieszysz to nie ma rady i musisz przyjąć baty z pokorą, bo ludzie nie odpuszczają recydywistom ;P

a generalnie to peace & love i chyba fajna bedzie gwiazdka w tym roku, wszyscy w jednym pokoju! yay ;D

Anonimowy pisze...

Mmm, to znaczy ze wszyscy za plecami mnie obgadywali zamiast powiedziec mi w 4 oczy co o mnie mysla, yay "mangowcy" :P
Przyjmuje baty, ale jak ktos nie wie o czym gada to mam ochote rzucac miesem == Mógłbym tłumaczyć co i dlaczego, ale na pewno nie publicznie, a chyba nikt nigdy nie pytał i nikogo to nie interesuje. No i mam swoją "patelnię" :O

bloodsugar pisze...

Yoshu, bo ludzie rzadko mówią w oczy to co myślą. Każdy może tak gadać "och ach jak coś do mnie masz to powiedz mi to prosty w oczy" ale to taki frazes z dupy który wszyscy powtarzają a nigdy nikt nie stosuje. Ludzie którzy sie chwalą że zawsze walą prosto w oczy zwykle są mistrzami skrytego dupoobrabiactwa. No chyba że masz takich znajomych, nie wiem, ja chyba w życiu nie spotkałam takiego człowieka ;P I własnie teraz przyszedł ten moment że wszyscy mówią Ci coś mniej lub bardziej wprost, ale generalne przesłanie jest takie że skoro doszło wręcz do tego że przerwano zmowe milczenia, to znaczy że ludzie zaczynają się od Ciebie oficjalnie odwracać bo z jakichś powodów przeholowałeś, i stąd cały ambaras ;P

Anonimowy pisze...

Aleksandro, wypowiadam się bo jesteście przezabawnym materiałem badawczym dla ludzi, którzy już dawno uporali się z własnym życiem na etapie dotrwania do 21 lat. ;) A bycie Wyrocznią sobie widać cenię, skoro nadużywam tego, jakże ambitnego, przywileju do oceniania Was. :P

Natomiast, to jak się zachował Yosh oraz wasza reakcja pokazuje, jak dramatycznie jesteście zapatrzeni w siebie na wzajem, Wy wszyscy "mangowcy". Liżecie sobie dupy jak jest jakaś imprezka, czyjeś urodzinki, ktoś wyjeżdża. Robicie pseudo-miłosne scenki, jakby kogoś naprawdę obchodziła wasza "mangowa miłość", tęsknota i przywiązanie. Nic dziwnego, że DOPIERO teraz dostrzegliście, że Yosh żyje sobie na swój sposób, niejako robiąc Was wszystkich w balona. Zachował się jak pan i władca tego terenu i teraz macie, dupa boli od kopniaka. A że zrobił to w mało dżentelmeński sposób, to już tylko świadczy o kulturze samego Yosha. Co nie podlega ocenom. Teoretycznie, bo "mangowe" obgaduje każdego.

Nawet nie wiem, kim jesteś, a widzę, że mnie znasz... ;)))

Unknown pisze...

Z tego komentarza płynie taka negatywna energia... :(

bloodsugar pisze...

lol

nie wiem jak inaczej to ująć, albowiem na widok tej teorii spiskowej opadły mi ręce. Ogólnie jeśli jest tu coś naprawdę zabawnego, to chyba tylko to że jesteś autentycznie jedyną osobą mówiącą i widzącą "mangowe" jako całość. Nie sądzę żeby ktokolwiek z nas traktowal pozostałych inaczej niż jak starych dobrych znajomych od imprez i wyjść na piwo, bo o czymś takim jak "mangowe" już od lat ciężko mówić :D A okazjonalne zbulwersowanie się na czyims blogu niestety nie łączy nas więzami gruppen uberprzyjaźni i nie czyni z nas masowej pożywki badawczej dla Tobie podobnych, w związku z czym teorię o naszych bolących dupach możesz sobie obić o kant swojej własnej ;) Pewnie Cię to rozczaruje ale trudno jest żyć czyimś życiem i być robionym w balona przez kogoś kogo widuje się w najlepszym wypadku raz na 2 miesiące... ;)

Niemniej, dobrze że nie wiesz kim jestem i tym lepiej że Cię nie znam, oby tak zostało jak najdłużej.
pozdrawiam serdecznie i życzę znalezienia ciekawszych zajęć niż daremne dyskusje z obcym materiałem badawczym który i tak zignoruje Twoje mądrości :P A swoją drogą, czytając Twoje wypowiedzi, nie sposób nie odnieść wrażenia że sama zdajesz się być żywcem wyjęta z mangowych klimatów ;)

bloodsugar pisze...

nemo nie smuć się ;_; czy to dlatego że boli Cie pupa? :<

Anonimowy pisze...

Aleksandro, tak mi Ciebie szkoda. W co drugim zdaniu zaprzeczasz sama sobie. Może i dobrze by było, żeby Twoja teoria o Was, jako indywidualnościach była prawdziwa, bo jeśli całe "manogowe" miałby taką mentalność jak Ty, to naprawdę, żal i jeszcze raz żal łamane przez smutek.

Natomiast, jeśli widujecie "podmiot sprawy" raz na dwa miesiące, to po co wogóle wciskacie nos w takie sprawy? Ty Olu najwyraźniej żyjesz czyimś życiem. Twoje mądrości brzmią jak cytaty kolegów "z paczki". To straszne, nie wiem kim Jesteś, ale bez problemu można Cię zaszufladkować. Zero osobowości.

Jesteś taka niechętna do znania mnie, po co angażujesz się w dysputę ad personam? Ostatecznie wypowiedziałam się o tej konkretnej sprawie i oceniałam całe mangowe. A skoroś taka szczególna jednostka, co Cię tak ubodło? Może jednak z Was jest jedno, wielkie stado owiec....? ;)))))

I radzę wrócić do tematu dyskusji a nie mnie samej, bo się zawstydzę, że taka godna uwagi jestem. :PP

AngelsDream pisze...

Jak dla mnie dalsza dyskusja nie ma sensu. Yosh zachował się tak, jak tylko Yosh zachować się mógł. Przy całej sprawie Shimi można się było łudzić, że to po prostu emocjonalna nieporadność, a teraz no cóż... Ja już to kiedyś komuś powiedziałam i powtórzę teraz: wybacza się raz, kolejny to recydywa i za to zostaje się cwelem... Miłego gaworzenia.

Anonimowy pisze...

Piękne. ;)))

Anonimowy pisze...

Droga Sumire, ja nie zamierzam juz kontynuować tej dyskusji. Najwyraźniej nie wystarczy Ci ani delikatna sugestia, ani wyraźny znak że Twoje opinie są tu zbędne. Skoro już zaczęłaś żenującą zabawę w ocenianie osobowości, jedno muszę Ci przyznać - jesteś najwyraźniej dokładnie taka jak o Tobie mówią, a ci którzy ostrzegali mnie przed wdawaniem się w jakąkolwiek dyskusję z Tobą jako przed aktem daremnym, niestety mieli rację. I ponieważ nie lubię zderzać się z betonem, niniejszym ustepuję. Serdecznie pozdrawiam ze swojej szuflady i życzę owocnych dalszych badań, haha ;)

btw Żaneta nie sądzisz że określenie cwel jest jednak troche nie na miejscu? Przed chwilą jeszcze byłaś orędowniczką kulturalnego załatwiania takich spraw jak między dorosłymi ludźmi....

Anonimowy pisze...

Ależ do świąt jeszcze daleko, a wy już kończycie?
Przecież to takie piekne.

Pozdrawiam, Anonim Wacław.

Unknown pisze...

Właśnie,już kończycie? Jeszcze żeśmy się porządnie nie poobrażali. Nikt nawet nie spróbował obrazić mnie, albo Jusi... właśnie! Jusi! Ty jesteś po prostu tak różowa, że aż w oczy wali! Zawsze chciałem Ci to powiedzieć, teraz Ci wygarnąłem! Jesteś różowa duchem i na świat patrzysz przez różowe okulary i dlatego uważam, że jesteś głupia ;P

Anonimowy pisze...

Nemo a Ty jesteś totalnym frajerem, który myśli tylko o zarywaniu głupich panienek!!! Ponadto nosisz obleśne marynarki i w ogóle jesteś fatalny! Jesteś głupi :P

Unknown pisze...

No nieeee... Juś, przegięłaś... możesz obrażać mnie, moje zachowanie, moją rodzinę nawet, ale mówienie, że moje marynarki są obleśne to cios poniżej pasa!!! I to mówi osoba, która na wakacje nie pojedzie bez swojej prostownicy do włosów! I słucha Disco Polo! :P

Anonimowy pisze...

Moja prostownica przynajmniej pomaga w moim wyglądzie, nastomiast twoje obleśne marynarki sprawiają,że wyglądasz jak kaszalot!!! Disco polo da się słuchać przynajmniej, nie tak jak twoich głupich tekstów po pijackich burdach!!!

Unknown pisze...

Twoja prostownica jest różowa! Tak jak Twoja suszarka i sznurówki nawet raz widziałem różowe! :P i.. i.. ja potrzebuję trochę więcej niż pół piwa, żeby się wstawić jak co po niektórzy różowi ;P

Anonimowy pisze...

Ja przynjamniej nie parzę sobie rąk pijąc!!! :P Poza tym ja przynajmniej się wyróżniam, a nie jestem szarakiem. Chociaż nie! Twoje marynary też się wyróżniają!!! To przez nie nikt z Tobą nie gada! I ja też nie mam zamiaru!!!

Unknown pisze...

To był wypadek!!! Każdemu może się zdarzyć jak podpala spiritus XD (Niejednemu się zdarzyło ;P). Ah tak?! To ja też z Tobą nie gadam! Foch! XD

Anonimowy pisze...

Foch!

Nealor pisze...

Yosh, tak, zgwalcilem Olivie, jej psa i fretki, a potem sie nacpalem i ruszylem w miasto zjadac dzieci.
Fil, dzieki za udany opis sytuacji ;'P
Shukujo, masz racje, dalsza dyskusja nie ma sensu.
Sumire, ty sie lepiej juz nie odzywaj, co?
Nemo, sam jestes glupi i smierdzisz ;'P

Anonimowy pisze...

Wyolbrzymianie i obracanie w zart to taki kiepski sposob na odpowiedz bez klamania, tłumaczenia, ani otwartego przyznawania sie.

Anonimowy pisze...

Filia, nie masz pojęcia, kim jestem, ale widzę, że "mundre" opinie "przyjaciół" którzy też pewnie g..no o mnie wiedzą uważasz za najprawdziwsze i najświętsze. Jesteś boleśnie zapatrzona w swoją kompletną nieudolność. Najpierw oficjalnie się przyznajesz, że nie wiesz kim jestem i nie chcesz wiedzieć, a potem odnosisz się do czyichś poglądów (aż się zastanawiam, kto mnie tak świetnie zna, poza takim jednym, który faktycznie leci na każdą mniej lub bardziej ładną dupę, a o mnie samo złe opowie).

Idź porysuj mangowe oczka. :PPP Albo rozpocznij jakąś akcje harytatywną to się wreszcie spełnisz.

No wiesz, Nealor... A ja Cię lubiłam. Nawet tamtą temperówkę Ci wybaczyłam... ;))))

Anonimowy pisze...

48 komentarzy, ale macie frajdę. Zabawne jest zachęcanie do dalszej dyskusji. Widać zapędy na inkwizytorów, "burn the witch!" :P

Anonimowy pisze...

To bardziej przypomina publiczną egzekucję... Którą niewątpliwie wszyscy na lekcjach historii byli obruszeni. A teraz...? Ech.

Anonimowy pisze...

Gwałt to za mocne określenie na to wydarzenie.... i chwila.. ja nie mam fretek. ;p
Ej Jusi.. ale ta marynarka Nemo nie była taka straszna. ;p

Unknown pisze...

W tym tempie wygodniej będzie poczatować niż komentować tutaj XD

Anonimowy pisze...

Koko, nie masz, bo zostały zgwałcone na śmierć. :P

AngelsDream pisze...

Co do określenia "cwel": jest to cytat z innej mojej wypowiedzi do osoby, która miała zwyczaj wielokrotnie się puszczać, a do której język normalny nie docierał. Zdarzają się tacy ludzie, którzy polszczyzny nie kontaktują, prawda?

Lillijka pisze...

wlasnie sie zastanawialam skad te 53 komentarze...=='

Unknown pisze...

Widzisz Lilli, postanowiliśmy sobie ulżyć ;P Jak masz coś do kogoś to to jest dobre miejsce i czas ;P

AngelsDream pisze...

A tak w ogóle, to zapomnieliśmy o rybce :(

A ona biedna błądzi w zaświatach...

Unknown pisze...

Sumire: co to, kuzwa, maja byc za teksty? 'Zapatrzona w swoja nieudolnosc'- po jaka cholere jestes taka zaczepna? W dodatku rzucasz puste frazesy od czapy. Zastanow sie, dziewczyno, zanim cos napiszesz. Pzdr

Lillijka pisze...

Sumire: lubisz spedzac czas na komentowaniu blogowych dramatow, fajnie, ale najezdzanie przy okazji na obcych ludzi to juz hobby bardzo niskich lotow...
nie musisz sie zastanawiac, lepiej juz nic nie pisz ;)

Anonimowy pisze...

Ależ ja Filusie znam bardzo dobrze. I zawdzięczam Jej wiele "interesujących" opinii na temat moich znajomych. Oraz mnie samej, jak widać. ;)

Lilli, Ty też nie mnie nie znasz. Twierdzenie, jakoby najeżdżanie na ludzi to moje hobby, jest oparte na tych kilku komentarzach, dotyczących JEDNEJ, konkretnej sprawy. Jakbyś poczytała moje wypowiedzi na blogach np. Kokoro, Shukujo, Kibitha i paru innych osób, miałabyś szerszy światopogląd. ;)

Dorsz, right back at ya. Nie wiem, co Twoja wypowiedź zmieni w moim życiu, ale dziękuję. :P

bloodsugar pisze...

Sumisia zna Filusie dokładnie tak jak Filusia zna Sumisie i na tej samej podstawie wyrobiła sobie o niej zdanie, do pewnego stopnia potwierdzone przez powyższe, chociaż stwierdzenie że ktoś kogoś zna tu bardzo dobrze jest niestety równie bardzo na wyrost, bardzo dobrze może mnie znać moja matka, a nie panienka wertująca blogi znajomych znajomych. Filusia czyta Sumisiowe komentarze bo regularnie czyta też blogi Kibita, Koko i Żanety [podobnie zresztą jak Lilli, więc yay! lektura obowiązkowa odwalona].
A teraz do rzeczy bo już mnie to znużyło, Sumire, nie wiem skąd się bierzecie, wy - bojownicy internetu, z tymi waszymi nieodłącznymi wygodnymi hasełkami o żalach, żenadach, z waszymi wyrazami politowania, "przerozbawieniem" wszystkimi naokoło i nieśmiertelnym desperackim usiłowaniem okazania innym wyższości. Jedno muszę Ci przyznać, masz sporo tupetu mając problem z tym że mówię o Tobie personalnie nawiązując do bardzo nieprzychylnych słów jakie o Tobie słyszłam. Przez całą tą dyskusję, począwszy od Wyroczniowej ironii, komentuję sensowność Twojego udziału w niej oraz porażającą niecelność i nieświeżość Twej opinii o nieistniejącym już mangowym kolektywie. W odpowiedzi napisałaś 'zero osobowości', dołączyłaś kondolencje dla mojej mentalności a na deser rzucasz mi w twarz ochłapem na poziomie jak z lyricsów Ich Troje o moim bolesnym [ach, co za ból] zapatrzeniu we własną nieudolność [brzmi fajnie ale niezbyt sensownie. boo]. No poezja! :D Więc oto idzie przekaz dla Ciebie - niniejszym przestajesz mi ubliżać w onetowym stylu. A dalej rób co zechcesz, bełkocz, tup nóżkami, kontynuuj wtrącanie wartościowych uwag albo śmiej się szyderczo i czuj się fajna. Tak czy owak jeśli masz jeszcze coś do dodania na temat mojej osoby, naszej 'znajomości' lub jakąś ciekawą psychoanalizę do sprzedania - zapraszam Cię serdecznie na moje gg, 4113825, ponieważ tu w tej kwestii czeka Cię już tylko strużka ciepłego moczu którą nagle wyczujesz na swoich plecach. Z mojej strony eot i liczę że nie będziesz mnie prowokować dalszymi zaczepkami w imię nie zamęczania tą rozmową reszty czytelników.
Swoją drogą, naprawdę jestem pod wrażeniem, niby gardzisz mangowcami ale doskonale wpasowujesz sie w klimat. Kobieta-kameleon ;)

bloodsugar pisze...

chryste, musze sie nauczyć pisać zwięźle. przepraszam gameta za zepsucie tak fajnego tematu, miało być o niedobrym Yoshu ale co poradzę, urodziłam się gwiazdą i jestem nią wszędzie gdzie się pojawiam *_*
:P

Unknown pisze...

To kobiety potrafią celować... ? Oo

AngelsDream pisze...

nemo: kobieta, jak chce, to wszystko może - kwestia motywacji.

Unknown pisze...

A rzeczywiście XD http://www.metacafe.com/watch/24532/new_invention_for_women/

Anonimowy pisze...

A może byśmy trochę złagodzili tą całą tą dyskusję ?
Ja naprzykład chciałem poprzepraszać :
-Przepraszam Gameta ze wypomina mu sie temperówkę , i za to że temat dyskusji się trochę rozmył

-Przepraszam Jusi za to że jest różowa

-Przepraszam Nemo że nic o nim nie napisałem

-Przepraszam Filię za posądzenia o to że cokolwiek jej o mojej byłej mówiłem "(aż się zastanawiam, kto mnie tak świetnie zna, poza takim jednym, który faktycznie leci na każdą mniej lub bardziej ładną dupę, a o mnie samo złe opowie)." Bo przecież nie Sumire wina ze nie wiedziała że nie rozmawialiśmy ze soba pewnie ze dwa lata

-Przepraszam Lilli że nie bardzo ją kojarzę więc nic o niej nie napiszę

-Przepraszam moją byłą (Sumire) że mnie nie poinformowała ze coś w naszej relacji jest nie tak , dopóki nie zapewniła sobie innego związku , przepraszam że mnie rzuciła dla innego informując mnie po fakcie ( Widzisz Yosh ? nie martw się nie ty jeden tak robisz )przepraszam że miałem czelnośc po tym wszystkim i po nieudanych próbach prowadzenia jakiejeś relacji dac sobie spokój z tą znajomością . Przepraszam że wbrew temu co skutecznie sobie wmawiasz nie mam na twoim punkcie obsesji, ani nie żywię jakiejś olbrzymiej nienawiści .Pszepraszam że cały czasz masz taką niską samoocenę " który faktycznie leci na każdą mniej lub bardziej ładną dupę " bo przecież też sie kwalifikowałaś...

-Przepraszam wszystkich że się wpisałem , gdyż gdybym tego nie zrobił Sumire nie zaszczyciła by nas zadnym komentarzem , a tak mamy ich bodaj 7
Przepraszam a jeśli ktoś chce pogadać to Shukujo ma moje gg , proście a będzie wam dane

Jezus

Mam wrazenie że się dewaluuję , żadnego komentarza na czyimkolwiek blogu przez te wszystkie lata a tu aż 2 w jednym tygodniu

Unknown pisze...

Ja Ci wybaczam ;P

Anonimowy pisze...

Ja tam wam wszystkim wybaczam. Jesteście bandą najbardziej 'ekscentrycznych ' person jakie znam , może dodajmy jeszcze 'skrajnych'.

I mimo wszystko was lubie.
Oz

Anonimowy pisze...

Filia, ale ja naprawdę mówiłam o całych mangowych, nie Tobie. Widzisz Siebie w liczbie mnogiej? ;O I liczę na tę "strużkę moczu na plecach" bo miałam ją już dawno poczuć a tu nic. :P

A z tym kameleonem to prawda. :P I owszem, należałam do tzw. mangowych, ale wiele, wiele wcześniej sobie darowałam, bo miałam za mało kasy na mangi i byłam "nie cool". Nie znałam antologii mang od początku lat 70-tych. Przepraszam. (jak już się tam przepraszamy)

Co do Jezusa...
Wojtku, jeśli jedno zdanie, (praktycznie nikomu nic nie sugerujące) taką lawinę żalu w Tobie wywołało, to szczerze wierzę, że jednak żywisz sporą nienawiść. Dodam, że mszczenie się na mnie publicznie tylko po to, żeby wszyscy teraz mogli pokazać palcem, że jestem równie zajebista co Yosh jest poniżej godności kogoś, kogo zawsze szanowałam. I nie tylko ja, o czym dobrze wiesz. I co, ulżyło? Wyrzuciłeś z Siebie całą niechęć? świat stał się piękniejszy? Hope so.

I daruję tu sobie dalszy wywód, nt. tego, że było jednak trochę inaczej bo i tak jestem już tą złą i czego nie zrobię, to będzie mniej lub bardziej złe. Jak z Wiedźminem, cholera.

Szczegóły tego, co Ty, Wojtku, zrobiłeś parę razy wobec mnie, co wzbudziło moje najwyższe obrzydzenie zachowam dla siebie. Przez grzeczność i dalszy szacunek do Ciebie.

Uff... ale intymnie się zrobiło. :p

Unknown pisze...

Miałem w życiu jedną mangę ;P A większości tytułów ani tych dzisiejszych, ani tych z lat 70tych nie kojarzę w ogóle :)

AngelsDream pisze...

Erm? Gam, może wyłącz już komentarze do notki?

Anonimowy pisze...

Nemo, widać miałam pecha, bo zawsze jak się zjawiałam na mangowych to byłam otoczona ludźmi afiszującymi się fanbookami po 200zł sztuka. :P

Unknown pisze...

Może Ty chodziłaś na te inne mangowe, dla burżujów? :P Ja pamiętam czasy, jak oglądałem ghost in the shell na VHSie (czwarta kopia), czarno białe i z zepsutym dźwiękiem... i byłem wniebowzięty! :D Później nastała era internetu i nie było potrzeby kupowania czegokolwiek po za CD-R ;P Serio, Ci co mieli kasę to sobie kupowali na co mieli ochotę, inni sobie jakoś radzili inaczej, jak w życiu. Nie widzę sensu przyczepiania mangowym jakiejś etykietki "Bogaty snob", czy coś w tym stylu... Musiałaś sobie darować mangowe z innego powodu ;P

Anonimowy pisze...

Darowałam sobie właśnie z tego, że nie pasowałam tam, nie mając zajebistego arsenału mang, anime, figurek itd, itp. I może rzeczywiście, to było jakieś "inne" mangowe. Problem w tym, że parę osób znam właśnie stamtąd. ;))

Unknown pisze...

Mój arsenał składa się z jednej mangi City Huntera tom 6. w wersji oryginalnej, który kupiłem dawno temu jak moja fascynacja mangą się dopiero zaczynała... pewnie też nie pasuję do mangowych, lol ;P

bloodsugar pisze...

Nemo - mój arsenał mang zgromadzonych liczył sobie serie Sailormoon kupowaną w gimnazjum [kiedy jeszcze nie było spotkań ;)] a potem 10 tomów X-a który mi obrzydł więc go sprzedałam. W zyciu nie kupiłam figurki [brzydkie, szkoda kasy] a anime oglądałam na przegrywanych płytkach. Nie jestem z mangowych ;_;'

Anonimowy pisze...

ok, już wiem co myśleć.

czy jeżeli puszczę bąka w tym pokoju, to wszyscy wyjdą i już przestaną?

(przepraszam, Gamecie - to hipotetyczne)

Anonimowy pisze...

Jeśteście żałośni :D
Aż się przyjemnie czyta....

Anonimowy pisze...

ja pierdziu, to wciąga bardziej niż moda na sukces ^^

Unknown pisze...

Taki reality show ;P

Anonimowy pisze...

tylko zastanawiam się czy bardziej reality czy może już show...

Anonimowy pisze...

Myślę, że zdecydowanie show...
Po pierwsze. Komentarze juz dawno odbiegły od tematu notki :/
po drugie. Sumire najpierw wchodzi, bluzga na wszystkich, robiąc z mangowych jedną wielką ogłupiałą masę, a poźniej zgrywa biedactwo na którą wszyscy bez powodu się uwzieli :/ Kobieto! Ogarnij się.. Nikt by na ciebie nie naskakiwal, gdybys nie dawala takiego powodu!
Masz przyjemnosc w tym aby wchodzic na cudze blogi i obrazac ludzi ktorych nie znasz? Ktorych moze nawet na oczy nie widzialas? W tym momencie twoje zachowanie zniza się do zachowania Yosha. "Wyzlosliwic się" dla zasady.. bo tak chcę. Bo wszyscy są głupi tylko ja wspaniała :/ (w jego przypadku - wspaniały).
Odpusc sobie. Robisz tu tylko niepotrzebny smietnik a i tak juz nie zmienisz zdania o sobie. Trzeba bylo najpierw pomyslec, a potem obrazac ludzi :]
po trzecie. Nikt tu nie wchodzi aby czytac twoje mądrosci więc idz juz i spusc wodę. Nikt tu nie chce wąchać twojego smrodu. Poszukaj sobie innego hobby bo to jest męczące.

Anonimowy pisze...

Filia, człowiek stara się normalnie gadać, a Ty za wszelką cenę, dalej musisz być zajebiście zabawna? Szkoda, że już nawet mnie nie bawisz, chociaż mam takie nudne życie. ;o

Nemo, ja po n-latach wreszcie mam na półce te mangi, które kiedyś chciałam przeczytać, nie drukowane z neta, co druga strona. ;) Ba, nawet zainwestowałam w fanbook Evangeliona, który kiedyś był za owe 200zł a teraz można dostać za 59zl... Jak nie mniej. ;p

Anonimowy pisze...

Anonimowy, gratuluję odwagi - anonimowo to każdy jest mądry i potrafi powiedzieć "wyjdź". Przedstaw się, to się przejmę Tobą.

Co do Twojego komentarza - nie wiem, gdzie ja zgrywam biedactwo, może Ty albo Twoi znajomi tak się zwykle zachowują. Ja nadal utrzymuję postawę wrednej dziwki, która śmiała sie wypowiedzieć na blogu gościa, z którym chodziła do liceum, nt. notki, w której jest mowa o facecie, którego zna, w której komentarzach co druga osoba JEST jej znana nie tylko z mangowego avatarka i nicku w necie. Ponadto, nigdzie nie imputuję, że jestem lepsza od Ciebie czy innych tutaj. Niektórzy (o-la-boga!), których widzisz obecnych w dyskusji uświadczają wiele respektu z mojej strony, lub też zwykłej sympatii.

Przykro mi, że to Ty jesteś w tej chwili tym biednym, na którego naskoczyłam. Możesz iść pielęgnować moją beznadziejna reputację. ;))) Bóg z Tobą.

Boże, co chwila nowy obiekt się pojawia, który ma ambicję mnie zbesztać. :D

Pójdę w ślady Filii - oto moje gg: 3443991. Bluzgajcie. :P

Unknown pisze...

Anonimowy, nie zgadzam się z Tobą, ja tu wchodzę, żeby czytać bluzgi Sumire na Filię i na odwrót ;P

Anonimowy pisze...

sumire, moje dane osobowe nic i tak by ci nie daly (ani nick jakiego uzywam) gdyz mnie nie znasz... ani nawet nie kojarzysz :P

ale ciesze się iż wreszcie zmądrzalas (hope so) i zamierzasz przeniesc swoje mądrosci na gg. Nie omieszkam skorzystac, ale - sic!- przestan juz tu zamieszczac swoje pseudo-mądre wywody.

ps: twoje niby-obrazliwe teksty w moją stronę nie robią na mnie zadnego wraznia :]

Anonimowy pisze...

I dobrze. ;)

Nealor pisze...

Ok, mam dosc kretynskich wypowiedzi, ktore nie maja juz nic wspolnego z tematem, za to bardzo duzo z osobistymi kompleksami. Wprowadzam moderacje komentow i ostra cenzure ;'P
Nie bede publikowal komentarzy, ktorych jedynym celem jest udowodnienie innym, za sa "gupi a ja mondry". tak samo z anonimami - dla slepych - nie trzeba sobie zakladac nigdzie konta, zeby sie podpisac ;'P

Anonimowy pisze...

i za to uwielbiam mangowe :) za te najniższej wartości instynkty, które powodują, że lektura komentarzy wciąga jak oglądanie filmiku "Dramatic look" albo "2girls 1cup" na YT :D

serdecznie pozdrawiam wszystkich zaśnieżonych w ten bezśnieżny dzień :)

Unknown pisze...

Tia, teraz masz dosyć ;P Jak nemo mówił skasuj, to nieeee. Wydawało mi się, że Cię to bawiło, przez tyle dni miałeś na statusie link ;P

Anonimowy pisze...

Drogi Gamecie, czemu stajesz na drodze ku oswieceniu?
Uprzejmie prosze o pozwolenie by mysl ludzka mogla toczyc sie wolno, nie krepowana okowami moderatora.
Tylko w ten sposob wszyscy dojdziemy do swoistej ascezy.

Z powazaniem,
Anonim Wacław

Anonimowy pisze...

o kurde ale jazda!
anyways Gam dzieki za mily komentarz tu na obczyźnie kazde wsparcie z ojczyzny sie liczy ; ) Widzimy sie na gwiazdce o pozdrowienia dla Twojej dziewczyny która jest lepsza niz mr.T! :D:D:D:D (ten opis mnie rozwalil, musialam go przytoczyc ;D) btw nie mam w lodzi twojego gadulca wiec napisz swoj numero bo moj nr sie nie zmienil